Dwie włoskie biele do roladek makaronowych

Udostępnij ten post

Za chwilę już wszystkie nowalijki będą dostępne w normalnych cenach (szparagi już są, ale im poświęciliśmy inny odcinek – Jakie wino do eskalopek cielęcych ze szparagami). Chwilę musimy jednak jeszcze poczekać, więc czasem warto mieć w zanadrzu jakiś nowy ultra uniwersalny w kwestii sezonu przepis. Dziś zaproponuję Wam „gniazdka” makaronowe ze szpinakiem w pomidorowym sosie zapiekane z beszamelem. Niby klasyka, ale prezentuje się inaczej na talerzu i jest po prostu pysznie.

To trochę inna, ale bardzo efektowna forma lasagne. W skrócie – płaty makaronu smarujemy masą ze szpinaku i ricotty, rolujemy je i kroimy w talarki. Potem zapiekamy makaron na pomidorowym sosie polany beszamelem z parmezanem. Powiem Wam, że je się 😊

Po szczegółowy przepis zapraszamy jak zwykle pod link:

Potrzebowałem neutralnego, może lekko okrąglejszego białego wina, ale oczywiście bez cienia beczki. Już dawno nie testowałem niczego z Winkolekcji, więc tym razem los padł na tego importera. Kupiłem wina ze średniej półki. Oba znam z poprzednich roczników.

Jedno to czyste, proste Trebbiano d’Abruzzo od dużego producenta (Fantini) a drugie to Soave od Guerrieri Rizzardi. To Soave zawsze stało u mnie wysoko w rankingu. Miało fajne ciało i całkiem mięsiste owoce pestkowe i przyjemną mineralność. Jak się zaprezentowały wina z 2024 rocznika i jak pasowały do dania – sprawdzam!

Relację z mojej wizyty u Guerrieri Rizzardi możecie przeczytać tutaj:

Gran Sasso Trebbiano d’Abruzzo DOC 2024, Fantini (Winkolekcja, 40 PLN)

Jaśniutki kolor – klasyczny dla trebbiano. W zapachu czujemy winogrona, jabłka, trawę, może trochę kopru włoskiego. Aromat jest świeży, neutralny, prosty i przyjemny. Kwasowość jest średnia z lekkim plusikiem. W ustach dominuje siano, trawa, zielone jabłko, świeżość. Średniej długości, przyjemna całkiem końcówka. Nie ma tu wielkiej głębi, nie ma historii, nie ma też błędów i jakiś pobocznych smaków. To jest właśnie esencja domowego bianco. W każdej włoskiej trattorii znajdziecie takie właśnie fajnie zbalansowane proste wino na karafki. Pije się i pasuje do całej gamy dań. Szkoda, że ta butelka nie jest ciut tańsza. 86/100

Cuvee XX Soave Classico DOC 2024, Guerrieri Rizzardi (Winkolekcja, 55 PLN)

Ładny złocisty, czysty kolor. Nos jest zaskakująco wybujały. Pełen szparagów i liści pomidora. Z jabłkiem, cytryną, limonką, pomelo i grejpfrutem w drugim ataku. Zapach jest intensywny, selektywny, dobry, ale kompletnie nie jest to aromat Soave. Może jedynie bardzo delikatna migdałowa nuta majacząca gdzieś z tyłu łączy się z typowością. W ciemno nie do trafienia. Usta maja wysoką kwasowość (odklejoną już prawie) i mega dużo cytrusów – różowych grejpfrutów, pomelo, dojrzałych cytryn. Jest też jakieś delikatne siano i matowa mineralna faktura. Całkiem długa końcówka. Bardzo trudne wino do oceny  – brakuje równowagi, nie oddaje kompletnie typowości apelacji, jest mocne, aromatyczne, udaje sauvignon balnc z Nowej Zelandii, ale jest długie. Jakich szczepów przemysłowych drożdży Rizzardi musiał użyć tutaj żeby uzyskać taki efekt?  86/100

Do makaronu zdecydowanie polecam Gran Sasso. Jest pięknie neutralne i sprawdza się gastronomicznie. Nie narzuca się – po prostu płynie. W przypadku tego Soave coś się jednak nie udało. Jest za aromatycznie, za mocno, za intensywnie. No i pomimo etykietki nie jest to kompletnie Soave…

Do następnego!

W.