Sałata z krewetkami i jabłkiem oraz rose na Walentynki

Udostępnij ten post

Dziś bardzo, ale to bardzo szybki odcinek walentynkowy! Zastanawiamy się ilu z Was drogie czytelniczki i czytelnicy nie miało kiedyś takiej sytuacji, że zostawiliście wszystko na ostatnią chwilę przed spotkaniem z ukochaną osobą i nagle mieliście wrażenie, że „widzicie ciemność”? Żadnego pomysłu na danie, kolację, poczęstunek. Jest już tak późno, że nawet wszystkie stoliki w osiedlowej pizzerii są już zarezerwowane. Od pomocy w takiej sytuacji jesteśmy My – Enostrada Rescue Rangers!

Mamy dla Was (inspirowane „grubym” szefem kuchni) bardzo proste i pyszne danie do którego wszystkie produkty kupicie w swoim okolicznym sklepie. Lidl, Biedronka, Netto, Aldi również dadzą radę. Zastępujcie spokojnie składniki zamiennikami, aby tylko osiągnąć sukces i równowagę wewnętrzną. Jabłko wybierzcie kwaskowe i najtwardsze – benchmark Granny Smith. Jeśli nie złapiecie sałaty rzymskiej, weźcie lodową. I w końcu jeśli nie kupicie świeżych krewetek, to w dyskontach mają surowe mrożone (też będą super), a jak i takich nie dostaniecie to bierzcie mrożone gotowane.

Do tych składników przygotujecie prosty dressing z oliwy, czosnku, miodu, przyprawy curry oraz cytryny i limonki z dodatkiem szczypiorku i macie całe danie z głowy! Przygotowanie go zajmie Wam 15 minut – czyż nie jesteśmy/jesteście wspaniali? Oczarujecie partnerkę/partnera a sprawę załatwicie trzask-prask!

Przepis znajdziecie pod linkiem:

Przy takiej kombinacji smaków – krewetki plus curry, plus sałata, ja mam tylko jedno rozwiązanie! Jego imię to wytrawny róż. Ponieważ sięgamy po wszystkie produkty w ostatniej chwili (widzę ciemność) to ja też na potrzeby tego odcinka pobrałem najrozsądniejsze na pierwszy rzut oka rose z Carrefour’a –prowansalską butelkę za 35 PLN. Nie wgłębiałem się ani w producenta ani w detale wina. Bo Wy też w takim momencie nie będziecie tego robić. Kierowałem się apelacją, ceną (środkowa półka w markecie) oraz rocznikiem (im młodszy tym lepszy). A więc zdegustujmy co Carrefour nam zaproponował z Prowansji!

Sainte-Victorie Cotes de Provence ADC 2024, Cellier Marius Caius (Carrefour, 35 PLN)

Pastelowy, jasno różowy kolor. Bardzo ładny i klasyczny. Nos jest, świeży, poziomkowy z dodatkiem niedojrzałej truskawki i nutami mineralnymi. Dobry i w kanonie, aczkolwiek nic więcej nie pokazuje. W ustach świetna wysoka kwasowość i cały zestaw czerwonych owoców. Poziomki, maliny, truskawki i rabarbar. Ale takie lekko wycofane, eleganckie, niezłe. Świeża, średniej długości końcówka. Rześkie, fajne. 87/100

Co za zestaw!!! Świeżość wina super korespondowało z sałatą a czerwony owoc z curry i krewetkami. Hej Sylwia przygotujesz mi taki zestaw na Walentynki? Ach przepraszam Walentynki, nie Walentynki nauczyciele pracują w studniówkę…

Do następnego!

W.