Stare wina ze starymi przyjaciółmi
Co roku staramy się w ramach naszej redakcji spotkać się świątecznie czy noworocznie, powspominać mijający rok, nasze podróże czy też najlepsze wina jakie udało nam się w tym czasie spróbować. Jest to też okazja do otworzenia butelek, które czekały na ten moment kilka, a nawet kilkanaście dobrych lat. Bo w jakim gronie ich nie otwierać jak nie właśnie w naszym wspólnym.
Tegoroczne doświadczenie było tak mocne, że postanowiliśmy się podzielić z Wami naszymi wrażeniami z piwnicznych wykopalisk.
Cambrugiano Verdicchio di Matelica Riserrva DOCG 2012, Belisario
Pierwszą butelka otwartą tego wieczoru było verdicchio z Marche od dużego, ale jakże zasłużonego dla regionu producenta – Belisario (300 ha winnic położonych koło miasteczka Matelica). Odwiedzałem wielokrotnie tę Cantinę i mimo skali produkcji zawsze dostarczała konsystentną, bardzo dobrą jakość. Czy verdicchio starzone częściowo rok w stali i częściowo rok w tostowanych beczkach mogło dobrze przetrwać te 13 lat?


Złoty kolor. Zapach jest pełen ziół, siana, jabłek. Jest taki eteryczny, bardzo przyjemny i elegancki. Znajdziemy też trochę delikatnych aromatów owoców pestkowych i bułki – ale to już tak z oddali. W ustach średnia (+) kwasowość. Nuty kompotu z suszonych jabłek, naparu z lipy, skórki z cytryny. Końcówka jest bardziej grejpfrutowa, średniej (+) długości z matową fakturą. Pojawia się też trochę mineralności. Wino żyje, ma mocny kręgosłup i jest bardzo smaczne. Piliśmy je do mięciutkiego ozora wołowego – długo gotowanego a następnie podsmażonego na patelni podanego z salsa verde. Rewelacja. 93/100

Sulne Slovenska Istra 2010, Korenika&Moškon
Tinę i Mateja Korenika odwiedziłem nawet w tym roku (możecie przeczytać o ich nowych winach tutaj – Korenika&Moskon – zmiany u mistrzów z Istrii). Ale to Sulne kupiłem będąc u nich w 2018, więc ta etykieta to przedstawicielka ich starego stylu. Mamy tu blend 10% pinot gris, 30% chardonnay i 60% malvaziji. Wino było macerowane na skórkach 15 dni i dojrzewało 6 lat w dębie, z czego 9 miesięcy na osadzie.


Ciemno złoty kolor z miedzianymi refleksami. Bardzo ładny, dostojny. W nosie mamy dużo zapachów medycznych, szpitalnych a do tego dochodzą zioła i dużo pigwy. Wychodzi też jakaś taka bazaltowa mineralność. Kwaśność jest średnia, ale wino ma potężną materię. Suszone gruszki, siano, mocne nuty ziołowe (szałwia, rumianek, lipa). Długa końcówka z przejrzałymi nutami brzoskwiniowo-morelowo-jabłkowymi. Poważne wino. Pasowało do tatara z sezonowanej 5 tygodni na sucho wołowiny z truflami. 94/100

Furmint Mád Szent Tamas 2013, Mád Wines
Wśród winiarskich krytyków nie ma konsensu na temat tego, czy i jak długo wytrawne Tokaje mogą dojrzewać. Ale to też kwestia tego, że ich historia jest relatywnie krótka (ledwie dwie dekady). My tym razem sięgnęliśmy po wino z jednej z najlepszych parceli w miasteczku Mád, od producenta, który słynął swojego czasu z bardzo nowoczesnego jak na region podejścia do produkcji. Obecnie winiarnia przeżywa chyba trudniejszy czas, bo zarówno profil na Facebooku jak i strona producenta jest już nieaktywna.


Złoty, ciemny kolor. Bardzo elegancki. Zapach jest wyraźnie beczkowy, waniliowy z aromatami siana i jabłek. Jest też jakaś nuta gazu ziemnego oraz brzoskwiniowo-morelowego owocu. Duża intensywność. Usta o wysokiej kwasowości i mocnym, zdecydowanym, grubym, ciele. Taki trochę napakowany kulturysta o twarzy dziecka. Znowu mamy siano, jabłka, gruszki, morele i brzoskwinie – choć ten owoc już taki schodzący. Końcówka jest długa, ale alkohol 14% piecze trochę w gardło. Bardzo dobre i chwilkę jeszcze pożyje. 92/100
Il Velluto Amarone della Valpolicella Classico Riserva DOCG 2007, Meroni
Wina Carlo Meroniego to jest historia Valpolicelli. Klasyczny styl. Odwiedziłem winnice 10 lat temu. Dzisiaj degustowane wino to blend corviny, corvinone z dodatkiem rondielli i molinary. Wyschnięte owoce są tłoczone i macerwaone na skórkach od końca stycznia przez 60 dni. Wino dojrzewa (w zależności od rocznika) około 6-8 lat w 2500 l. beczkach ze sławońskiego dębu.


Rubinowy kolor o średniej intensywności. Błyszczący, bardzo ładny. Klasycznie dla Meroniego czuć utlenienie w nosie. Jest trochę śliwek, suszonych śliwek i innych suszonych owoców. Są też aromaty herbaciane. Usta są wspaniale ułożone, śliwkowo-jagodowe, mocne, wytrawne z konkretną taniną bardzo dobrej jakości. 16.5% nie wyczuwalne. Świetny balanse. Rodzynki i suszone śliwki i tytoń z kawą w długiej końcówce. To jest wino zarówno do kominka jak i do talerza. Fenomenalne. Potrawka z dzika z chili z czekoladą była idealnym partnerem. 96/100

Vignetti di Ravazzol Amarone della Valpolicella Classico DOC 2008, Ca la Bionda
Amarone od Ca la Bionda (producent organiczny) jest w trochę innym, bardziej wytrawnym stylu niż od Meroniego. Ravazzol to pojedyncze siedlisko i najwyższe wino w katalogu braci Castellanich. W 2008 roczniku wino leżakowało w 3000 l. beczkach przez 8 lat.


Bardzo ciemny, głęboki, rubinowy kolor. Nos jak i całe wino jest mega wytrawny. Ziemisty, pestkowy ze śliwkowym owocem. Jest też bardzo dojrzała truskawka, wiśnia i nuty herbaciane. Gdy się otworzy pojawia się aromat kawy i ciemnej czekolady. Bardzo przyjemny i zrównoważony. Nie czuć w ogóle 16% alkoholu. Usta są piękne o średniej (+) kwasowości i piaskowej, ale dużej taninie. Jest wyraźne kakao, kawa, wiśnia i czereśnia z nutami suszonej śliwki. Ile tu elegancji, dyskrecji i niuansów. Długie, potoczyste, wytrawne, znakomite. Śliwka nałęczowska majaczy w tej końcówce. Jedno z najlepszych win jakie w życiu piłem. 97/100
Sebastiano Toscana IGT 2001, Riecine
Riecine to jeden z moich ulubionych producentów z Chianti Classico. Tu mamy słodkie passito z 2001 roku. Blend 50/50 trebbiano i malvasii. Grona są albo pozostawiane na krzewach i zbierane dopiero w grudniu, albo ich zbiór następuje jeszcze przed Sangiovese i pozostawione są na matach do wyschnięcia. Produkowane było tylko w najlepszych rocznikach. Naturalna fermentacja następowała w barriques. Wino dojrzewało w beczkach z francuskiego dębu 12 lat przed butelkowaniem. Dziś nie ma już tej etykiety w katalogu producenta.


Mętny, brązowawy, rdzawy kolor. Osad. Aromat jest mocno utleniony. Kawa, przenika się z ciemną czekoladą i suszonymi owocami. Rodzynki z likieru, trochę suszonej figi, skórki z pomarańczy a nawet rumu. Kwasowość jest wysoka a struktura wina całkiem gęsta. Podsuszane morele, rodzynki, jabłka z dodatkiem słodkich przypraw, brzoskwinie z puszki. Końcówka jest długa, syropowa z nutą smażonych pomarańczy. Bardzo intensywny smak. Podoła wielu deserom. Myśmy podali Tiramisu i była to świetna kombinacja. 92/100

To był absolutnie cudowny, pełen nowych doznań wieczór. Życzę Wam dużo zdrowia i samych wspaniałych win w 2026 roku!
W.