Giulia Negri – powiew świeżości z Barolo
Barolo to apelacja, w której od dekad karty rozdaje to samo, niemal nienaruszalne grono producentów.Choć każdy miłośnik piemonckich nebbiolo ma własną listę faworytów, to hierarchia w tamtejszej ekstraklasie wydaje się zabetonowana na amen. Jednak nawet w tak monolitycznej strukturze zaczynają pojawiać się pęknięcia, przez które na powierzchnię przebijają się projekty świeże, odważne i bezkompromisowe. Dziś przedstawię Wam prawdziwą wschodzącą gwiazdę regionu, Giulię Negri.
Z Neapolu do Alby
Kiedy w 1879 roku prapradziadek naszej bohaterki kupował posiadłość na szczycie wzgórza Serradenari, nie kierowała nim pasja do nebbiolo, lecz… chęć ucieczki przed żoną mieszkającą w Turynie. On sam zresztą, zamiast winiarstwem, zajmował się raczkującą wówczas branżą motoryzacyjną. Kolejne pokolenia również nie widziały w Serradenari winiarskiej historii – dziadek Giulii postawił na las i trufle, a ojciec szukał spełnienia najpierw w polityce, a potem w neapolitańskim dziennikarstwie. To właśnie tam, daleko od piemonckich mgieł, Giulia przyszła na świat.
Początkowo nic nie zapowiadało, że wybierze winiarską ścieżkę. Dzieciństwo spędzone w Rzymie, studia z zarządzania w Mediolanie i praca przy pozyskiwaniu funduszy na badania onkologiczne – jej życie toczyło się w rytmie wielkich metropolii, a nie wzgórz Langhe. W tym samym czasie jednak jej ojciec zaczął powoli odnawiać rodzinne winnice.
Punkt zwrotny nastąpił w Burgundii. Wizyty u tamtejszych „garażowych” producentów były dla Giulii objawieniem – to tam zachwyciła się stylem opartym na dynamizmie i soczystości owocu, który wkrótce stał się jej znakiem rozpoznawczym. Decyzja zapadła błyskawicznie: rzuciła Mediolan dla La Morry. Po kilku autorskich, eksperymentalnych partiach win, w 2017 roku oficjalnie przejęła stery w Serradenari. Narodziła się „Barolo Girl”, która dokładnie wiedziała, jakie wino chce robić.
Serradenari – na szczycie Barolo
Serradenari to winnica położona wysoko na grzbiecie wzgórza, który ciągnie się od La Morry ku południowi. Podczas gdy na jego wschodnich zboczach rozsiadły się słynne cru, takie jak Brunate czy La Serra, Serradenari zajmuje przeciwległą stronę o głównie zachodniej ekspozycji. To absolutny dach apelacji Barolo – winnice sięgają tu ponad 530 m n.p.m. i są wystawione na bezpośrednie uderzenia chłodnego, alpejskiego powietrza. W dobie galopującego ocieplenia klimatu to położenie stało się bezcennym atutem, gwarantującym winom niespotykaną świeżość.
Podłoże Serradenari to geologiczna mozaika, gdzie skalisty konglomerat sąsiaduje z wapiennym marglem. Rozpiętość parametrów gleby jest spora. Najlepszym dowodem są różnice w odczynie pH: podczas gdy działka Serradenari ma pH na poziomie 5, to w przypadku La Tartufaia wskaźnik ten rośnie do 7, a w niektórych miejscach posiadłości osiąga nawet 8. Dla Giulii te niuanse układają się w paletę barw, która pozwala tworzyć wina o radykalnie różnej strukturze i energii.
Dzisiaj Giulia gospodaruje na 7 ha winnic, a jej roczna produkcja to jedynie ok. 50 tys. butelek.


Spróbowane wina
Samą Gulię mieliśmy przyjemność poznać podczas Summy 2026. Jej wina są do Polski importowane przez SPOT.
Giulia Negri Barbera d’Alba 2023
Klasyczna barbera dojrzewająca 16 miesięcy we francuskich tonneaux.

Niezwykle świeża interpretacja, która od pierwsze oddechu wita intensywnym aromatem dojrzałych wiśni i czereśni, osadzonych na subtelnym, kwiatowo-migdałowym tle. Na podniebieniu wino zachwyca chrupką strukturą i niemal elektryzującą energią. Smak jest precyzyjnym powtórzeniem nosa – dominuje soczysta wiśnia, tym razem doprawiona szczyptą korzennych przypraw i czarnego pieprzu. Finał kipi życiem: jest lekki, wibrujący, z typowym dla odmiany, aksamitnym i umiarkowanym garbnikiem. Bardzo dobre (90/100).
Giulia Negri Pian delle Mole Langhe Nebbiolo 2023 (124 zł)
Do tego nebbiolo Giulia używa owoców z niżej położonych parceli schodzących nawet do 200 metrów. Fermentacja odbywa się w stali, a dojrzewanie ma miejsce przez 18 miesięcy w stali.


Nos kipi świeżością, uderzając triadą chrupkich wiśni, malin i dojrzałych truskawek. Po chwili do głosu dochodzi kwaskowa żurawina, bukiet świeżych tulipanów oraz subtelny, ziołowy chłód. Na podniebieniu wino zachowuje eteryczną lekkość, czarując nutami malin i konfitury z pomarańczowej skórki. Kwasowość jest tu kręgosłupem struktury – soczysta i wiśniowa. Choć taniny są żywe i wyraźnie pestkowe, zostały ładnie wtopione w materię wina. To nebbiolo w swoim najbardziej zwiewnym, radosnym wydaniu, które bezbłędnie eksponuje owocowe oblicze odmiany. Bardzo dobre- (89/100).
Giulia Negri La Tartufaia Pinot Nero Langhe (227 zł)
Nie dziwi, że Giulia będąca pod dużym wpływem win z Burgundii, postanowiła bardzo poważnie podejść do uprawy pinot na swoich winnicach. Wino przez 20 miesięcy dojrzewa we francuskich baryłkach o pojemności 225 i 300 l.


W pierwszej chwili wydaje się, że dymna beczka dominuje nad owocem. Ale już po krótkiej chwili wino osiąga równowagę – zmierza w kierunku jeżyn, borówek, ciemnych wiśni, igliwia i ziół (tymianek). Usta ze świetną kwasowości, mocnym, wiśniowo-jeżynowym owocem i całkiem solidną dawką przyprawowych garbników. Jak na pinot mamy też sporo koncentracji i mineralną, lekko atramentową końcówkę. Przepiękne wino, pełne klasy, jakości, a jednocześnie niezmiernie apetyczne. Znakomite (93/100).
Giulia Negri La Tartufaia Barolo 2022
La Tartufaia bierze swoją nazwę oczywiście od lasu, w którym odnajdywano słynne białe trufle (drugi obok win skarb Langhe). Po zebraniu owocu przechodzą długą macerację, nawet do 40 dni w otwartych drewnianych kadziach. Następnie wino dojrzewa przez 24 miesiące w austriackich beczkach o pojemności 25 hl. Na parceli dominuje wapienna gleba.

Nos jest bogaty: dojrzałe maliny, kwaskowe wiśnie i soczyste czereśnie tworzą tu całość z subtelnym akcentem skórki pomarańczowej. Ta owocowa dojrzałość została przepleciona nutami kwiatowymi, dając efekt elegancji, ale też pięknej energii. Na podniebieniu wino, mimo swojej młodości, prezentuje się całkiem atrakcyjnie. Dominujący czerwony owoc zyskał ma wsparcie w postaci cytrusowych i przyprawowych niuansów, które dodają wielowymiarowości. Choć kwasowość – co oczywiste – jest wysoka i charakterna, to garbniki już na tym etapie ładnie się zaokrąglają. Duża klasa w niezwykle przystępnym wydaniu. Znakomite (93/100).
Giulia Negri La Tartufaia Barolo 2021 (258 zł)


Zupełnie inna ekspresja niż u poprzednika – tutaj w kieliszku dominuje las, ściółka i żurawina. Obok klasycznych dla Barolo fiołków pojawiają się intrygujące nuty jesiennych liści i świeżych ziół, czyniąc ten nos znacznie bardziej zniuansowanym i głębokim niż w roczniku 2022. Na podniebieniu odnajdujemy znajomą strukturę: soczystą wiśnię i akcent skórki pomarańczowej. Wino ewoluuje z każdym kieliszkiem – po czasie odsłania kolejne warstwy: igliwie, żywicę, a nawet niuans świeżych grzybów. Potężna kwasowość i stanowcze, ale świetnie skrojone garbniki tworzą solidny fundament, który bez problemu udźwignie dekadę, a nawet dwie, w piwnicy. Wielowymiarowe i intelektualne. Znakomite- (94/100).
Giulia Negri Serradenari Barolo 2022
Tu mamy Barolo z bardziej piaszczystej gleby o lekko kwaśnym odczynie. Maceracja na skórkach trwa nawet o kilka dni dłużej, a dojrzewanie w austriackim dębie 30 miesięcy. SPOT. ma w sprzedaży to wino z rocznika 2021.

To wydanie uderza zupełnie innym, bardziej surowym profilem – jest szorstkie, wycofane i znacznie mniej owocowe od swoich poprzedników. Dominują tu ciemne rejestry: leśne jagody i dojrzałe jeżyny, podbite wyraźną nutą jodyny oraz wilgotnej ściółki. Podniebienie wiernie podąża tym tropem; jest głęboko leśne, intrygująco ziemiste i przesycone ziołowym chłodem. W degustacji w ciemno bez wahania stawiałbym na Serralungę. Zamiast typowej dla La Morry owocowej obfitości, mamy tu zwartą strukturę i potężną dawkę tanin. Wino jest obecnie mniej przystępne, ale pod względem potencjału starzenia wydaje się wyprzedzać nawet La Tartufaię. To Barolo dla cierpliwych, obiecujące piękną ewolucję za kilka lat. Znakomite+ (94/100).
Giulia Negri Marassio Barolo 2022
Ostatnie z Barolo od Giulii powstaje z najwyżej położonej winnicy, gdzie znajdziemy typową dla La Morry tortońską glebę (piaszczysty margiel) o dużej zawartości wapienia. Winifikacja jest analogiczna, jak w przypadku Serraandenari.

Jeszcze inne w odbiorze wino – w pierwszej chwili pachnie niemal jak wino białe. Nos jest zdominowany przez nuty skórki pomarańczowej i dojrzałych brzoskwiń, a klasyczne czerwone owoce – maliny, żurawina i czereśnie – stanowią tu jedynie subtelne tło. Na podniebieniu czeka nas jednak radykalna zmiana nastroju: wino jest cierpkie, zdecydowanie pestkowe, nasycone ziołami, kwaskową wiśnią i charakterystycznym dla win Gulii igliwiem. Garbniki są też wyraźnie mocniejsze niż w dwóch poprzednich etykietach, na razie szorstkie, mocne – będą potrzebowały więcej czasu na ułożenie się. Znakomite (93/100).
Giulia Negri reprezentuje podejście do Barolo, w którym wyraźnie rezonują burgundzkie inspiracje. Jej wina urzekają zwiewną, niemal eteryczną budową, pod którą kryje się jednak solidny, kwasowo-taniczny kręgosłup. Za młodu buzują soczystym, nieokiełznanym owocem, ale nie mam wątpliwości, że z każdym rokiem spędzonym w piwnicy będą zyskiwać na głębi i szlachetnej złożoności. To wina z charakterem, które łączą nowoczesną lekkość z szacunkiem do terroir. Ogromnie cieszy fakt, że Giulia ma w Polsce swojego importera – takie perełki warto wyłapywać, zanim staną się nieosiągalnym łupem.