Bodegas Trapiche – dobre argentyńskie masówki

Udostępnij ten post

Przy okazji Lidlowych nowości o których pisałem w ubiegłym tygodniu (możecie wrócić od tekstu tutaj: Marzec w Lidlu) zorientowałem się, że wina argentyńskiego giganta Bodegas Trapiche są też dostępne w innych sklepach i to w dużo szerszej reprezentacji. Zdobyłem więc trzy butelki ze średniej półki (okolice 55 PLN) i zdegustowałem dla Was.

W Leclercu dostępne są wina z różnych serii – od podstawy, którą opisywałem przy okazji Lidla (i w tym dyskoncie są na nią najlepsze ceny), aż po butelki z wyższych linii (150 PLN). Ja zdecydowałem się sprawdzić wydawałoby się najciekawszą kategorię – 50 PLN plus.

Tresoro Chardonnay Uco Valley 2024, Bodegas Trapiche (Leclerc, 55 PLN)

Mamy tu 100% chardonnay z doliny Uco. Wino dojrzewało w barriques i w fudrach przez 9 miesięcy (głownie dąb francuski, a jedynie 5% amerykańskiego).

Jasno złoty, błyszczący bardzo ładny kolor. Zapach jest maślany, gęsty, z lekką nutka wanilii. Dużo dojrzałego jabłka, brzoskwini, moreli i ananasa. Jest świeżość i materia. Elegancko. W ustach całkiem wysoka kwasowość i dobry balans. Owoc jest absolutnie świeży, a beczka użyta superkulturalnie. Znajdziemy chrupkie nektarynki i brzoskwinie, ananasa, nawet zielone jabłko. Delikatna wanilia i nutka słodsza w średniej (+) końcówce. Tak – takiego chardonnay z Ameryki Południowej i to do tego w takiej cenie szukam. Szczupłe, świeże, leciutko zaokrąglone i pełne smaku. Brawo! 90/100

Reserve Selection Vineyards Malbec Mendoza 2024, Bodegas Trapiche (Leclerc, 55 PLN)

Niestety tego wina nie ma na stronie producenta. Z kontretykiety możemy się dowiedzieć jedynie, że grona pochodzą w wysokich działek w Mendozie i że wino dojrzewało 9 miesięcy w beczkach z amerykańskiego i francuskiego dębu.

Ciemny purpurowy kolor z jaśniejszym brzegiem. Dostojny. Nos jest mocny. Nuty węgla drzewnego i zdecydowanej wiśni atakują na początku. Za chwilkę pojawiają się dojrzałe ciemne i czerwone śliwki z leciutkim dodatkiem mlecznej czekolady, przypraw i ziół prowansalskich. W ustach czujemy wysoką kwasowość świetnie zintegrowaną ze średnim (+) ciałem i drobną taniną. Ile tu świeżości, ale skontrowanej delikatnymi nutkami beczkowymi. Wiśnie, chrupkie czereśnie, czerwone śliwki. Zadziorna kawowa goryczka i lekka przyprawowość w średniej (+) końcówce. Znakomicie pijalne. Raczej lżejsza, ale super ułożona twarz malbeca. Lubię wina w tym stylu. Grill można uznać za winnie ogarnięty. 90/100

Expedicion Sur Malbec Patagonia 2022, Bodegas Trapiche (Leclerc, 52 PLN)

Wino powstaje w chłodnej Patagonii na południu Argentyny. Grona zbierane są mechanicznie nocą i wino fermentuje dzięki dzikim drożdżom. Cześć wina (10%) dojrzewa w dębowych beczkach przez 10 miesięcy.

Patagonia jest coraz śmielej eksplorowana przez winiarzy w uwagi na ocieplający się klimat. Widać, że już nie tylko jest źródłem świeżych pinot noir, ale również winiarze wzięli się porządnie za malbeca.

Bardzo ciemny, głęboki purpurowy kolor – bardzo  ładny. Mocny, ostry, mineralno-beczkowy nos. Ciemne owoce przebijają się zza węgla drzewnego, bazaltu i ziemi. Dużo ciemnej śliwki – lekko przejrzałej i podszytej niezłą dozą ziołowości. Usta o średnim (+) kwasie i mocno rustykalnej, nawet grubej taninie. Mnóstwo ziemistości, nut balsamicznych, beczkowej spalenizny i goryczki. Średni (+) finisz. To takie wino dla „prawdziwych mężczyzn” – grube, mocne, nie biorące jeńców i nie starające się przypodobać. Szanuję i pewnie do antrykotu z grilla z toną pieprzu pójdzie świetnie, ale nie daje takiej podstawowej przyjemności. To rocznik 2022 czyli dziś już dokładnie 4 letnie wino – nie wróżę poprawy. 87/100

Bardzo udana była to degustacja. Trapiche za „5 dych daje radę i trochę straszy chillijską i też hiszpańską konkurencję w segmencie „wino z beczką za rozsądne pieniądze”. Jestem bardzo pozytywnie zaskoczony.

Do następnego!

W.