Białe Porto – trochę biały kruk
Pomiędzy świętami Bożego Narodzenia a nowym rokiem, przez kilka dni „ładowaliśmy akumulatory” w Lizbonie. Oczywiście złapaliśmy trochę pięknego słońca, choć ogólnie temperatury oscylowały w okolicach 14oC. Nie jest to Barcelona ze śródziemnomorskim klimatem, tylko ewidentnie ocean ma wpływ na pogodę. W mieszkaniu trzeba było się dogrzewać piecykiem i dobrym Porto.
Na warsztat wziąłem białe Porto. Kategorię trochę zapomnianą i tracącą na popularności – zawsze zresztą ten „gatunek” wina traktowany był w Douro po macoszemu. Z jednej strony plony białych gron to margines działalności winiarzy z tego regionu, a z drugiej shippersi, czyli handlarze win z Porto mieli zawsze w swoim portfolio Sherry co „załatwiało” im białą część oferty.





Dwa główne style białego Porto
Tradycyjnie białe odmiany rosły w fieldblendzie. Często pomiędzy czerwonymi – i wtedy docierały w małych partiach do winiarni, co utrudniało winifikcję. A jeśli rosły osobno to były oczywiście zbierane jako pierwsze. Zwykle wina były długo macerowane na skórkach, o dużej ekstrakcji, utleniające się i nabierające dosyć szybko ciemnych barw.
Dziś dużo win produkowanych jest w świeżym, nieutlenionym, owocowym stylu. Maceracja jest bardzo krótka i przebiega niskiej temperaturze. Moszcz jest wyciskany i fermentacja przebiega w 17-18oC. Po wzmocnieniu dojrzewają krótki czas w stali, lub dużych beczkach. Wina te często mają różną zawartość cukru.
Oprócz serwowania białego Porto schłodzonym (np. do krokietów z dorsza z serem) czy też solo (lub też ze skórka z cytryny) wina te spełniają się w miksologii. Najbardziej znanym drinkiem jest chyba Porto-Tonic, czasem plus Vodka. Bary jednak prześcigają się wymyślaniu nowych koktajli aby sprawić, że White Port zacznie się lepiej sprzedawać.
Kategoryzacja białego Porto
- Lagrima – bardzo słodkie białe porto o gęstej, syropowej teksturze. Zawartość cukru 130-150 g/l
- Dojrzewające białe Porto (10y, 20y, 30y, 40y, 50y + Colheita) – Kategoria wprowadzona przez konsorcjum dopiero w 2007 roku na wzór Tawny. To też słodkie wina (zawartość cukru 100-140 g/l). Złożony smak – orzechowy, miodowy z masa suszonych owoców. Wina dojrzewają w warunkach sprzyjających utlenianiu.
- Sweet/Medium sweet – różne poziomy wysokości cukru 70-130 g/l
- Dry/Extra Dry – wytrawne Porto, świeże o zawartości cukru poniżej 40 g/l
- Leve Seco – uwaga – jedyne niewzmacniane Porto. Minimalny cukier resztkowy i około 16,5% alkoholu. Wina świeże i chrupkie.
Zdegustowane wina
10 Years Old White Porto, Niepoort (32 EUR, w PL importerem Niepoort jest Vininova, lecz nie ma tego wina w ofercie)
Porto Niepoorta są jednymi z moich ulubionych. Dodatkowo, jego niezależność, czyli nie przynależenie do wielkich grup kapitałowych obecnych w Porto i Douro daje mu ode mnie zawsze plusik.

Grona (lokalne szczepy) zbierane są z kilku parcel na których białe odmiany osiągają najlepsze rezultaty. Wina są dojrzewane oksydatywnie z długą maceracją na skórkach. Fermentacja następuje w lagares, gdzie grona są deptane stopami. Wina są potem wzmacniane. Następnie najpierw dojrzewają w rok w dużych beczkach a potem 7-15 lat w Pipach, czyli beczkach dębowych o objętości 550 l. 10y Porto jest wynikiem blendu kilku roczników, aby całokształt smakował jak właśnie styl 10 letniego białego porto. To wino zostało zabutelkowane w 2024 roku i ma 111 g cukru resztkowego na litr.

Miedziany, głęboki bardzo ładny kolor. Nos jest utleniony. Orzechowy z suszonymi morelami, mango, rodzynkami, figami i skórką pomarańczową. Trochę kawy i kandyzowanych owoców. Kwasowość jest średnia. Orzech włoski i laskowy, masa suszonych owoców, orzechy z alkoholu. Długi kawowy finisz. Pojawia się też jakaś świeższa nuta owocowa – przejrzałe jabłko, miękka dojrzała gruszka, suszona papaja. Bogate, słodkie, absolutnie wciągające i piękne wino. 93/100
White Extra Dry Porto, Quinta da Vacaria (20 EUR)
Niestety z przykrością stwierdzam, że nic nie udało mnie się wyszukać na temat tego producenta i jakiejś definicji wina. Wiemy, że jest po wytrawnej stronie.


Kolor ciemno złoty, lekko morelowy, błyszczący i bardzo ładny. Zapach jest wytrawny, orzechowy (włoskie, tostowane) z migdałem i delikatną suszoną morelą. Średnia (-) kwasowość. Mało cukru i mało emocji. Dosyć krótkie i bez mocniejszego charakteru. Jabłko żółte z prażonym orzechem i suszoną gruszką. Jest trochę świeżości, ale niestety nie wychodzi poza schemat i nie ekscytuje, choć jest porządnie zrobione. Sam producent na kontretykiecie poleca pić z tonikiem, co chyba o czymś niestety świadczy. 87/100
To było bardzo ciekawe doświadczenie. Dwa różne style, ale też dwa różne poziomy jakości. Ja trochę mam problem z takim nowoczesnym stylem wzmacnianego świeższego wina. Jakby nie bardzo rozumiem jego racji bytu. Jak chcę się otulić czymś mocnym na wieczór – to zawsze wybiorę gęstość, suszone owoce, orzechy i białą czekoladę.
Do następnego!
W.