Jagnięcy burger z miętą i suszonymi pomidorami

Udostępnij ten post

Czasem trzeba cos zmienić i zaproponować innego burgera! Uwielbiam jagnięcinę i dlatego staram się ją przemycać gdzie tylko mogę. Tu mamy burgera, pikantnego, miętowego, ale niezapominającego z jakiego mięsa jest zrobiony! Odświeżający, w sumie lekki buks. Poproszę o dokładkę i jeszcze jeden kieliszek różowego wina.

Mięso mieszamy z przeciśniętym przez praskę ząbkiem czosnku, posiekanymi drobno suszonymi pomidorami oraz miętą. Doprawiamy solą i pieprzem i dodajemy troszkę oliwy ze słoiczka z pomidorami. Jeszcze raz mieszamy i odstawiamy na co najmniej godzinę, aby smaki się przegryzły.

Formujemy 4 burgery i smażymy na oliwie z oliwek (na grillu lub na patelni) po kilka minut z obu stron, w zależności od tego jak chcecie mieć wysmażone mięso. Ja lubię różowe w środku i rumiane na zewnątrz.  Wystarczy wtedy po dosłownie minucie, dwóch po każdej stronie. W międzyczasie smażymy krążki czerwonej cebuli na wolnym ogniu aż będą mięciutkie i słodkie. Podajemy kotlety z bułką podgrzaną na tej samej patelni czy grillu (tak, aby soki z mięsa trochę wniknęły do pieczywa) oraz sałatą, pomidorem i krążkami cebuli.  Aby złożyć burgera smarujemy bułki majonezem dodajemy wszystkie składniki a na mięso i cebulę dajemy tyle pasty chilli ile uważamy, że będzie dla nas do przyjęcia pod względem ostrości.