Coq au vin – kurczak duszony w winie
Coq a vin, czy w ogóle inne dania jednogarnkowe to dla mnie kwintesencja zimowego gotowania. Sprawdźcie, jak zrobić ten francuski klasyk.
Coq au vin to idealne danie na niedzielny obiad. Z jednego kurczaka wyjdzie Wam porcja co najmniej dla 4 osób.
Zaczynamy od pokrojenia kurczaka. Oddzielamy piersi, udka, skrzydełka (podzielcie je, odcinając ostatnią część) i szyję. Pozostałości można zamrozić, albo od razu ugotować na nich rosół. Jeśli nie lubicie sami rozbierać kurczaka, to możecie kupić same udka i piersi, albo nawet tylko te pierwsze – przepis też się uda.

Przygotowanie dania:
Udka, piersi oraz większe części skrzydełek musimy doprawić solą, pieprzem, ja lubię też użyć jakieś ziołowej przyprawy do drobiu. Te kawałki mięsa obtaczamy w mące pszennej. W najlepiej żeliwnym garnku, albo sporym rondlu o grubym dnie rozpuszczamy łyżkę masła, dodajemy łyżkę oliwy i smażymy kurczaka na średnim ogniu po kilka minut z każdej strony, aby mięso o skórka nabrały złocistego koloru. Dobrze jest zrobić to partiami, aby mięso faktycznie się smażyło, a nie dusiło. Przekładamy te części kurczaka na osobny talerz.


W tym samym naczyniu smażymy pokrojony w słupki boczek (najlepiej parzony, ale wędzony też się nada) szyję oraz te mniejsze części skrzydełek. Gdy z boczku wytopi się tłuszcz, dodajemy pokrojoną z kostkę cebulę i pozwalamy jej się zeszklić. Następnie do garnka powinna trafić pokrojona w plasterki marchewka, a po dalszych kilku minutach pieczarki. Pozwalamy całości smażyć się tak długo, aż pieczarki puszczą całą wodę.



Kolejny etap to już przygotowanie bazy pod zasmażkę. W garnku powinno być jeszcze całkiem sporo tłuszczu z boczku, wystarczy więc, że do garnka wsypiemy łyżkę mąki pszennej i minutę-dwie pozwolimy jej się podsmażyć w tym tłuszczu. Po tym czasie dodajemy najpierw kieliszek czerwonego, wytrawnego wina i gdy zaczyna się ono gotować zbieramy z dnia naczynia wszystkie pozostałości po smażeniu – w nich jest cały smak potrawy.

Następnie dodajemy do garnka z powrotem kurczaka i zalewamy tym samym czerwonym winem tak, aby zakrywało ono mięso. Dodajemy przyprawy – sól, świeżo zmielony czarny pieprz, łyżeczkę musztardy Dijon, liść laurowy, ziele angielskie i tymianek. Przykrywamy całość i gotujemy na wolnym ogniu.

Jeśli używamy różnych części kurczaka, to po 30 minutach wyjmujemy piersi, aby mięso w nich nie stało się za bardzo suche. Po następnych 30 minutach wyjmujemy pozostałe elementy kurczaka i przecedzamy sos przez sito (oczywiście nie wyrzucamy marchewek, boczku i pieczarek, ale możecie już wyrzucić liście laurowe, ziele angielskie i gałązki tymianku). Tak przecedzony sos redukujemy na mocnym ogniu przez kilkanaście minut, aby nabrał kremowej konsystencji. Gdy jest gotowy na kilka minut ponownie wrzucamy do niego kurczaka, boczek i warzywa, aby zagrzać całość.

Coq au vin najlepiej smakuje z kremowym puree ziemniaczanym, ale pasują też do niego kopytka czy gnocchi, a nawet świeża bagietka. Do tego jakaś szybka sałatka albo blanszowane warzywa i przepyszny obiad macie zapewniony.
