Budbreak u Mielża 2026! odcinek nr 1

Udostępnij ten post

Tradycyjnie, co roku w maju, Robert Mielżyński zaprasza na Budbreak, czyli tematyczną degustację z udziałem przedstawicieli winnic, z portfolio tego szanowanego importera. W ciągu dnia mamy spotkanie dla branży, w którym miałem przyjemność uczestniczyć, a wieczorem jest zawsze degustacja otwarta z paradą dodatkowych atrakcji – koncertem, muzyką mechaniczną, trampoliną dla najmłodszych i innymi przyjemnościami. To bardzo pozytywne i dobrze zorganizowane wydarzenie.

W tym roku Budbreak odbył się pod tytułem „Italian new generation of classic winemaking”. Przyjechało najmłodsze pokolenie winiarzy od takich producentów jak Nino Franco, Castello di Butrio, Foradori, Oddero, Tenuta di Collosorbo, Collazzi, Tedeschi czy Marion. Nie wszystko udało mi się zdegustować (z uwagi na dużą liczbę eksponowanych win), jednak jakiś materiał zgromadziłem i postaram się przekazać Wam dziś choć część moich wrażeń. Zacznę dziś od północnego wschodu, a więc Prosecco i Wenecji Julijskiej.  

Rodzina Franco jest aktywna w winnym biznesie od ponad 100 lat (od 1919 roku). Produkowali białe i czerwone wina spokojne. Dopiero od lat 70tych XX wieku skoncentrowali się na musiakach. Wszystkie wina produkowane są metodą charmata i wszystkie są w 100% z glery. Dziś 5 ha winnic z Valdobbiadene zarządza Silvia (córka Primo i Annalisy), która to prezentowała 4 wina ze swojego portfolio.

Rustico Brut Valdobbiadene Prosecco Superiore DOCG N.V., Nino Franco (89 PLN)

Nazwa rustico nawiązuje do tradycyjnej metody produkcji win musujących (col-fondo) czyli dojrzewania win w butelce na osadzie. Współcześnie w metodzie Charmata mamy drugą fermentację w stalowych zbiornikach, więc aby oddać trochę ten dawny styl wino bazowe dojrzewa kilka miesięcy na osadzie.

Jaśniutki kolor i szybkie bąbelki. Zapach jest bardzo jabłkowy z gruszkowym dodatkiem. Owoc zdecydowanie lideruje aromatowi. Jest lekki, świeży i dobry. W ustach znajdujemy, średnią (+), świetnie odświeżającą kwasowość, wytrawność i taki linearny kwaskowy owoc. Dobry mus i całkiem długa końcówka. Wino ma 11 g cukru resztkowego czyli top dla brut, a jednak tego nie czuć. 89/100

Brut Valdobbiadene Prosecco Superiore DOCG N.V., Nino Franco (89 PLN)

Prosecco z kredowych gleb Valdobbiadene z wysokich działek.

Jasno złote – bardzo ładne. Nos jest wytrawny, elegancki, zwiewny, z lekką morelą i brzoskwinią. Kwasowość jest średnia, a mus elegancki. To razem z 9,5 g cukru resztkowego układa się w ładne puzzle. Mandarynkowy owoc na przedzie, a brzoskwinie lekko z tyłu. Kredowa końcówka – całkiem długa i wytrawna. Bardzo dobre. 90/100

Grave di Stecca Proesecco Valdobbiadene DOCG 2015, Nino Franco (aktualnie niedostępne)

To wino z pojedynczej, wapiennej parceli Grave di Stecca. Bazowe wino dojrzewa 6 miesięcy na osadzie, a po drugiej fermentacji minimum 6+ lat w butelce przed wypuszczeniem na rynek. Aktualnym rocznikiem jest 2018.

Złocisty dostojny kolor. Zapach jest mocno orzechowy z dodatkiem zbitego jabłka. Troszkę suszonego owocu gdzieś majaczy z tyłu. Ewidentnie czuć tu ewolucję. Usta są bardzo bogate ze świetnym gęstym musem. Suszone jabłka i mango dają pierwszy plan, a potem wyłania się delikatnie słodsza gruszka. Bardzo gęsta i długa  końcówka. Ten styl trzeba lubić, ale to bardzo dobrze zrobione wino. Bogate, z tylko 7 g cukru. Trochę stara się wejść w konkury z dłużej poważniejszymi musiakami tradycyjnymi. Ale musi oferować inne wrażenia bo nie dojrzewa w butelce na osadzie.  92/100

Proesecco Valdobbiadene Superiore di Cartizee DOCG N.V. , Nino Franco (173 PLN)

Grona pochodzą z najlepszego siedliska w Valdobbiadne – Cartizze. Wino ma aż 27 g cukru resztkowego.

Bardzo jasny kolor i mocny pienisty mus. Nos jest bardzo intensywny jabłkowo-brzoskwiniowy i całkiem świeży. Taki jakościowy. W ustach czujemy piękny, dojrzały jabłkowy (Ligol) słodki owoc. Średnia (+) końcówka, słodsza pełniejsza. Dobry mus z cukrem – klasyczny, bardzo elegancki. W ciemno podałem, że czuję 16-18 g nie 27. Świetna robota i bardzo dobre wino jak ktoś lubi słodsze musy. 91/100

Castello di Butrio to dziecko uznanego we Friuli winiarza Marco Fellugi, który kupił i odrestaurował tę posiadłość w 1994 roku. Działki są w apelacji Friuli Colli Orientali czyli we wschodnim sąsiedztwie Udine. W tej winnicy mamy do czynienia z klasycznym winemakingiem. Białe wina nie są macerowane jak to często ma miejsce w tym regionie.

Ribolla Gialla Friuli Colli Orientali DOC 2024, Castello di Butrio (109 PLN)

Ribolla to chyba moja ulubiona biała odmiana północnych Włoch. Bardzo elastyczna, ale w swoim klasycznym wydaniu zawsze bardzo świeża, linearna, ziołowa. Wino fermentuje w stali. Tam też dojrzewa na osadzie przez 6-8 miesięcy.

Jaśniutki kolor – jak to ribolla bez maceracji. Nos jest przyjemnie ziołowy, lekki, elegancki. Kwiaty polne, pokrzywa plus dojrzałe jabłko w wykończeniu. Usta o średniej (+) kwasowości, liniowe, odświeżające, całkiem drobnocieliste. Świetne. Bardzo dużo się tu nie dzieje w kontekście kompleksowości, ale wino ma zielone jabłka, trawa, ciut limonki. Super balans i jakość. Średni plus finisz na dokładkę. Lubię. 90/100

Sauvigon Friuli Colli Orientali DOC 2024, Castello di Butrio (106 PLN)

Winifikacja identyczna jak przy ribolli.

Bardzo słomkowe. Zapach nie przynosi zdziwienia – lisice pomidora, szparagi, trochę kocich aromatów oraz zioła (szałwia). Pojawia się też lekko owocowa,  mandarynkowa nuta. Jest bardzo klasycznie. Kwasowość jest wysoka. Czujemy  oszczędne, lekko szparagowe smaki z zielonym jabłkiem i lekką goryczką. Świeże,  klasyczne z ziołową średnią (+) końcówką. Nie jest to wino które kupowałbym kartonami, ale bardzo solidne sauvignon.  89/100

Uve Carate Bianco Riserva Friuli Colli Orientali DOC 2019, Castello di Butrio (aktualnie niedostępne)

Mamy tu blend 50% sauvignon z późnego zbioru i po 25% pinot bianco oraz friulano. Wino dojrzewa rok na osadzie w stali a potem 18 miesięcy z butelce przed wypuszczeniem na rynek.

Cytrynowy kolor o średniej intensywności. Zapach jest dymny, lekko reduktywny, z nutą chleba i dojrzałego jabłka. Możemy wyczuć też charakterystyczną nutę zapałczaną. Kwasowość jest średnia (+). Usta są bardzo bogate – dojrzałe jabłka, gruszki, melon, a także suszone owoce. Czysta końcówka. Fajna materia i moc. Bardzo współczesne. 91/100

Marburg Merlot Friuli Colli Orientali DOC 2022, Castello di Butrio (111 PLN)

Wino fermentuje 2-3 tygodnie w stali i dojrzewa potem przez 10-11 miesięcy częściowo w stalowych zbiornikach, a częściowo w średnio toastowanych małych beczkach drugiego użytku.

Rubinowy kolor średniej intensywności. Zapach jest bardzo kwiatowy, świeży z lekkim beczkowym dymem. Mamy też wiśniowo-jagodowy owoc. Dobry, choć mało typowy. Kwasowość jest średnia (+) a tanina lekko sucha. Ciało jest raczej średnie otulone trochę jagodowym i porzeczkowym owocem. Końcówka rozczarowuje długością. W sumie chyba nos obiecywał więcej. 86/100

Uve Carate Rosso Riserva Friuli Colli Orientali DOC 2020 (266 PLN)

Tu znowu jest 100% merlot, ale z wyższej półki. Wino dojrzewa w nowych średnio tostowanych barriques przez 20 miesięcy i później rok w butelce przed wypuszczeniem na rynek.

Błyszczący, lekki rubinowy kolor – świetny. Aromat jest całkiem gęsty – dymny z ciemnymi owocami (jagodami i jeżynami), ale też jakaś wiśnia z pestką się pojawia oraz lekki tytoń. W ustach czujemy średnią (+) kwasowość i wypolerowaną taninę. Wino jest eleganckie z ciemnym lekko gorzkawym aroniowym owocem. Znajdziemy też wiśnię z pestką, jagody, borówki. Końcówka jest całkiem długa, gorzkawa, tytoniowa z nutką kawy. Ekskluzywne. 91/100

Powiem szczerze, że nie jestem fanem win musujących robionych metodą Charmata. Tu jednak Prosecco od Nino Franco stanęło na wysokości zadania. Więc jeśli zależy Wam bardziej na ekspresji owocu i mineralności niż na nutach autolitycznych to oferta tego producenta może być alternatywą dla Cavy czy Cremantów.

Friuli słynie z bieli i nie zawiodłem się. Ribolla gialla od Castello di Butrio jest taka jak powinna być, a i reszta białych win niczego sobie. Niestety jakoś czerwienie z międzynarodowych szczepów z Wenecji Julijskiej mnie nie przekonują i taki też mam stosunek do zdegustowanych merlotów. Choć oczywiście Carate zrobione jest bardzo pieczołowicie i znajdzie swoich fanów.  Ja zawsze szukam refosco, które może jest dzikie i kwaskowe, ale zrobione przez dobrego winiarza daje dużo przyjemności. Kolejne relacje z Budbreaku już wkrótce!

Do następnego!

W.