Bott Pince – pionowa degustacja win z Határi
Chyba nie ma w Polsce bardziej zagorzałych miłośników i promotorów tokajskich win od Bott Pince niż nasi przyjaciele, Kasia i Grzesiek. Ale i oni potrafią nas zaskoczyć, bo mimo wszystko nie spodziewaliśmy się, że ich zasoby są takie przepastne, by zorganizować (z małą pomocą samego producenta) pionową degustację jedenastu butelek pochodzących z pojedynczego siedliska.
W tym materiale nie będę opisywał Wam samej historii Judit i Józefa Bodo i ich winiarni Bott Pince. A to dlatego, że znajdziecie ją tutaj:
Határi – granica
Niestety winiarze z Tokaju jeśli chodzi o profesjonalne informacje na temat swoich winnic stoją daleko w tyle za kolegami z Niemiec czy Austrii. Bardzo więc trudno jest znaleźć szczegółowe informacje na temat poszczególnych działek. Podzielę się więc z Wami tym niewielkim skrawkiem wiedzy, którą udało się ustalić.



Przede wszystkim sama nazwa winnicy Határi oznacza „granicę” i nawiązuje do jej usytuowania na granicy gmin Olaszliszka oraz Erdőbénye. Ekspozycja jest niemal idealnie południowa (z lekkim odchyleniem na wschód), a poza tym podziałem administracyjnym, na Határi można też z grubsza wyodrębnić dwie części. Ta wyżej położona jest bardziej stroma i dominuje tu gleba wulkaniczna (głównie porowaty, łatwo kruszejący ryolit). Niżej teren się odrobinę wypłaszcza i zmienia się też struktura podłoża. Dzisiejsza Határi stanowiła bowiem przed milionami lat brzeg morza pokrywającego całą Wielką Nizinę Węgierską, stąd znajdziemy tu glebę osadową z jedynie dodatkiem tego ryolitu, który kruszał i osypywał się w dół zbocza. Parcela należąca do Bott Pince położona jest właśnie w tej niższej części winnicy.
Spróbowane wina
Bott Pince Tokaj Peszgo Brut Nature 2021
Zaczęliśmy od wina musującego, które też powstało z owoców hárslevelű rosnących na Határi. Dojrzewania na osadzie trwało 36 miesięcy. Miałem już okazję próbować tego samego wina, ale z partii, która na osadzie była o połowę krócej.

Zapach jest bardzo czysty, jabłkowo-cytrynowy, z mocnym mineralnym podbiciem. Na podniebieniu wino jest bardzo napięte, tu znów daje o sobie znać mineralny kręgosłup i szczypiąca, mocna kwasowość. Czujemy skórkę z cytryny, kwaskowe, pełne soku jabłka i dosłownie odrobinę słodszej gruszki. Całość z jednej strony bardzo apetyczna, z drugiej też elegancka i rasowa. O poziom lepsze niż wcześniej spróbowana, krócej dojrzewająca wersja. Znakomite (93/100).
Bott Pince Határi Tokaj 2022
Przegląd spokojnych win zaczęliśmy od takiego dość nijakiego rocznika. W tym przypadku dominuje furmint, ale mamy też niewielką domieszkę hárslevelű. Wszystkie wina od Judit są winifikowane podobnie, z długą, niespieszną fermentacją i dojrzewaniem na osadzie w używanych beczkach.

Nos jest na razie ściśnięty, schowany, mało się w nim dzieje. Trzeba się naprawdę natrudzić, aby wyłapać jakieś bardziej konkretne nuty – odrobinę cytryn, gruszek i brzoskwiń. Usta też bez owocu, bazują na mineralnym ekstrakcie, z grejpfrutową goryczką w finiszu. Zdecydowanie za młode, wymaga jeszcze czasu. Bardzo dobre+ (89/100).
Bott Pince Határi Tokaj 2020
W tym roczniku jest to czysty furmint, ale sam 2020 też uchodzi za raczej niespecjalnie wyróżniający się rok.

Już zupełnie inne, więcej się w nim dzieje. W nosie mamy skórkę jabłek, gruszki i biały pieprz. Na podniebieniu z kremową strukturą, wysoką, ostrą, wulkaniczną kwasowością i znów grejpfrutowym albedo w końcówce. Brakuje jednak w tym winie wypełnienia i jak na swój wiek wydaje się dość mocno posunięte w czasie. Dobre+ (88/100).
Bott Pince Határi Tokaj 2019
To wino z bardzo dobrego rocznika, znów z udziałem hárslevelű. Alkohol jest dość spory (13,5%), wino ma też 4,5 g cukru resztkowego.

Bardzo chłodny, elegancki zapach z nutami cytrynowej i grejpfrutowej skórki. Do tego dochodzą akcenty brzoskwiń, moreli i gruszek oraz trochę kwiatów. Kwasowość jest wysoka, ale alkohol i ten lekki cukier dają przyjemne, maślane ciało, w które kwasowość pięknie się zapada. Finisz jest długi, skrzący się, energetyczny. Ładnie ułożone wino, ze świetnym ekstraktem i radosnym owocem. Bardzo dobre+ (91/100).
Bott Pince Határi Tokaj 2018
Rocznik 2018 był bardzo upalny i suchy, co przełożyło się na 14,5% alkoholu. Do tego mamy 8,1 g cukru resztkowego i jedynie 4,4 g kwasowości. W składzie zaś znów miks furminta z niewielkim dodatkiem hárslevelű.

Niestety w tej pozycji zabrakło balansu. Alkohol dominuje zwłaszcza na podniebieniu, w finiszu dając wręcz piekące wrażenie w przełyku. Do tego mamy znów sporo kremowego ciała, wyraźne nuty brzoskwiniowe, woskowe i marcepanowe. Za tym wszystkim niestety nie nadąża tutaj ledwie średnia kwasowość. Może tak z dwa-trzy lata wcześniej dawałoby więcej frajdy, bo owoc mógł wtedy nieść w sobie więcej energii. Dobre- (86/100).
Bott Pince Határi Tokaj 2017
Dla odmiany mamy tutaj wino ze świetnego rocznika, gdzie klasycznie furmint jest uzupełniony przez hárslevelű. Tym razem cukier resztkowy to tylko 3,5 g, przy 5,3 g kwasowości.

Zapach jest bardzo elegancki, mineralny, stalowy, z dodatkiem jabłek i cytryn. Na podniebieniu znajdziemy wysoką kwasowość, ale też oznaki utlenienia, orzechy, poobijane jabłka. Wino ma strukturę, dobrą kwasowość i niezłe ciało, ale chciałoby się, żeby owocowość była jednak bardziej świeża i soczysta. Dobre+ (88/100).
Bott Pince Határi Tokaj 2016
Deszczowa i wilgotna jesień w 2016 roku spowodowała spore ograniczenie zbiorów. Tym razem to hárslevelű stanowi większy komponent wina, a furmint je uzupełnia. Cukier i kwasowość są w niemal idealnej równowadze, odpowiednio na poziomie 4,8 i 4,6 g.

Ładny, słodkawy, woskowo-miodowy zapach. Owoce są w nim ładnie dojrzałe, spod znaku gruszek i moreli. Za to usta wyraźnie cytrusowe, z wysoką kwasowością, smakujące też chrupkimi jabłkami. Wino wydaje się młodziutkie, jest pełne życia i dobrej energii. Bardzo dobre (90/100).
Bott Pince Határi Tokaj 2015
To kolejny gorący rocznik, w winie mamy czystego furminta, a parametry są następujące: cukier resztkowy 4 g, kwasowość 5,3 g.

Pachnie dla mnie typowo, a więc poobijanymi jabłkami, gruszkami, ale też pigwami i przyprawami. W ustach z delikatną słodyczą, jabłkami z cynamonem, ale też świetną mineralną słonością i wulkaniczną, ostrą kwasowością. W finiszu znów pojawia się lekka goryczka, ale w tym przypadku jest ona jedynie kolejną warstwą wina, nie przesyłania soczystego owocu. Całość jest w świetnej formie, bardzo przyjemne i bez śladu zmęczenia. Znakomite- (92/100).
Bott Pince Határi Tokaj 2007
To wino specjalnie na degustację Kasia i Grzesiek otrzymali od Judit. Był to pierwszy rocznik z Határi wyprodukowany przez Bott Pince, mieszanka furminta z hárslevelű, z cukrem na poziomie 9 g i 6,5 g kwasowości.

Zapach jest lekko piwniczny, ale po chwili wychodzi więcej jabłek, cytryn i pszczelego wosku. Usta niesamowicie strzeliste, ogniście wulkaniczne, słone i kwaskowe. Do tego mamy zioła (szałwia), jabłka i trochę miodu. Bardzo eleganckie, świetnie trzymające się wino, pokazujące jak na dłoni wulkaniczny charakter Tokaju. Znakomite (93/100).
Bott Pince Exczellencziás Tokaj 2021
Spróbowaliśmy też dwóch roczników najwyższego wina od Judit, czyli Exczellencziás. Powstaje on tylko w najlepszych rocznikach, z najlepszych owoców i w niewielkich ilościach. Historycznie jego bazą był furmint z działki Bott Pince na winnicy Csontos. Ale co ciekawe, akurat w rocznikach 2021 i 2019 powstał on z furminta, ale właśnie z Határi. Owoce do Exczellencziása są zwykle zbierane później niż do innych wytrawnych win producenta, a dojrzewania w beczkach trwa minimum 24 miesiące.

Pachnie chłodno, surowo, stalowo i mineralne. Ten zapach jest jeszcze dość schowany, mało ekspresyjny. Usta pięknie skrzące się od mineralnej kwasowości, z nutami jabłek, cytryn, gruszek i białych brzoskwiń. Ma sporo ekstraktu, ale dzięki świetnemu naprężeniu nie sprawia wrażenia ociężałej konstrukcji. Wręcz przeciwnie, zachwyca życiem i szwungiem. Znakomite+ (94/100).
Bott Pince Exczellencziás Tokaj 2019

Dwa lata starsze wino ma bardziej rozwinięty, mocniej nasycony zapach, bo obok poobijanych jabłek mamy gruszki, wosk, brzoskwinie i kilka kropel miodu. Na podcieniu esencjonalne, pełne soczystych moreli, ale też cytrynowej skórki, przypraw i pieprzu. Wydaje się, że koncentracja jest wyższa niż u poprzednika, a kwasowość trochę bardziej wtopiona. Dopiero w samym finiszu wychodzi znów ta tokajska, niepodrabialna mineralność. Oba Exczellencziásy to wina, które spokojnie można odłożyć na dekadę. Znakomite (93/100).
Od lat toczy się dyskusja na temat potencjału dojrzewania wytrawnych win z Tokaju. Ta degustacja udowodniła, że akurat pozycje od Bott Pince nie mają z tym problemu, bo w zasadzie to właśnie te starsze roczniki najbardziej mi smakowały.