Pinot grigio od Mezzacorona – czy Trentino ma coś do zaoferowania?
Jesteśmy w środku lata i to czego często potrzebujemy, to niezobowiązujące wino do prostej i lekkiej kuchni. Przygotowałem prościutki makaron z kurczakiem z szałwią, a kupiłem do niego wina z chyba najpopularniejszego (zaraz po sauvignon blanc) białego szczepu w Polsce – pinot grigio. W Carrefour chwyciłem dwie butelki z tej odmiany wyprodukowane przez wielką kooperatywę z Trentino – Mezzacorona. Nigdy nie byłem przekonany do tej firmy, ani w ogóle do spółdzielni z Trydentu, które są całkowitym zaprzeczeniem tych znakomitych z Górnej Adygi. Jednak postanowiłem sprawdzić jak smakuje pinot grigio od tego producenta w najnowszym roczniku.
Zacznijmy od makaronu

To prosta pasta z kurczakiem, winem i szałwią – czyli to co lubię najbardziej. Ja zrobiłem domowe tagliatelle, ale kupne sprawdzi się też super. Po szczegółowy przepis zapraszam Was ja zwykle pod link.
Mezzacorona – kooperatywa z potencjałem?
Historia tej spółdzielni sięga 1904 roku, kiedy to 11 rolników postanowiło zjednoczyć swoje siły. Do lat 20-tych XX wieku powstały jeszcze dwie dodatkowe kooperatywy o zbliżonej nazwie. Pierwszy mariaż dwóch z nich nastąpił w 1970 roku, a finalne zjednoczenie miało miejsce w 1988 i połączyło 767 winogrodników. Dziś gigant posiada 1500 członków. Jest to twór, który jednak z jakością miał zwykle mało wspólnego. W Trydencie funkcjonuje cały system dopłat i wsparcia regionalnego, który skutecznie zniechęca kooperatywy do podnoszenia jakości i innowacyjności. I niestety tu mamy ten właśnie przypadek. Zdegustowałem w swoim życiu dobrych kika win tego producenta i nie trafiłem jeszcze na coś godnego zapamiętania.
Zdegustowane wina
Castel Pietra Pinot Grigio delle Venezie DOC 2025, Mezzacorona (Carrefour, 24 PLN)


Słomkowy, klasyczny dla PG kolor. Zapach jest bardzo delikatny i niezbyt mocny. Jabłka zielone, gruszki, trawa. Świeży. Kwasowość jest średnia (+) a wino bardzo neutralne z jabłkowo-gruszkowym owocem. Końcówka średniej długości. Wino jest absolutnie typowe dla ceny i apelacji. Wodniste, ale świeże i bardzo pijalne. Nadaje się do gaszenia pragnienia w gorący dzień. W swojej cenie myślę, że prezentuje nienajgorszy balans. 84/100
I Classici Pinot Grigio Trentino DOC 2025, Mezzacorona (Carrefour, 38 PLN)


Podobnie jasny kolor jak u poprzednika. Nos jest całkiem intensywny, mineralny i nawet aromatyczny! Żółte dojrzałe jabłka, duszne kwiaty – jaśmin, gruszka. Dosyć zbudowany i zaskakujący. Kwasowość jest średnia, wino jest takie poważniejsze, pełniejsze, w większym ciałem. Lekka cytrusowa nuta łączy się jabłkiem i cieniem wapiennej mineralnością. Finisz jest średni (+) znowu ze szczypiącą wapiennością. W swojej kategorii ponad standard, ale tcohę drogo. 86/100
Wnioski

- Czy w Trydencie może powstawać dobre wino? A dlaczego nie? Świetne warunki, terroir i niby podobne relacje właścicielskie jak w Górnej Adydze. Jednak polityka lokalna, trwanie w skostniałych schematach i tanim pomyśle na wino przynosi mizerne rezultaty. Mezzacorona, Cavit, Toblino są tak naprawdę utrwalaczami systemu. Do końca świata będziemy mieć znakomitą Foradori (tu piszę o winach Elisabetty – Foradori, czyli gwiazda Trydentu) i całą masową resztę.
- Dlaczego pinot grigio? A no dlatego, że to się w Polsce i na świecie sprzedaje. Co ciekawe ciągle i bez przeszkód. Tu zdegustowałem bezpłciowe, aczkolwiek dobrze zrobione wino z wielkiej multiregionalnej apelacji delle Venezie. I całkiem poprawne z Trentino DOC. A tych win nawet nie ma na stronie producenta! Masa! Polecam Mezzacoronie spojrzeć w oczy pinot grigio z Górnej Adygi. U takiego producenta jak Nals-Margried dostępnego w marketach za 10 EUR (wiem inna półka cenowa) można dopiero zrozumieć czym jest ta odmiana we włoskim wydaniu na serio i dlaczego jest warta uwagi.
- A co z jakością? I tu dochodzimy to pewnego paradoksu. Mezzacorona produkuje tanie wina, które są pijalne! Oceniłem je pozytywnie, ale jest to techniczna ocena. Wina są wyprane z osobowości. Zajmują odpowiednie miejsce na półce sklepowej w stosunku do swojej jakości (w szczególności we Włoszech) i dają chill w słoneczny dzień. Jednak czy tylko tego szukamy w winie? A z drugiej strony Ci, którzy nazywają mnie winnymsnobem mówią – właśnie o to chodzi! Pijmy to, co jest tanie i smaczne. Dojdźmy więc gdzieś do porozumienia. Widząc etykietę Mezzacorona dostajecie to za co płacicie. Masowy, konsumencko skrojony produkt, który jest ogólnie powiedziawszy jak ta drożdżówka, którą wszyscy lubią. Ja jednak chyba wolę jagodzianki…
Salute!
W.
PS Zapomniałem… werdykt – Wyższa butelka lepiej poszła z makaronem, choć podstawa też była zupełnie ok.