Karmelizowany fenkuł z marchewką i boczkiem złotnickim
Jeśli lubicie fenkuł (koper włoski), to nie możecie przejść obok tego dania obojętnie. Karmelizowany z boczkiem i marchewką daje fantastyczne połączenie.
Wydaje się, że to danie na jesienne i zimowe wieczory, ale znów sezon na fenkuł to raczej wiosna i lato. Ale nie martwcie się, wbrew pozorom danie nie smakuje tak ciężko, jak mogłoby sugerować użycie boczku.
Kluczowy jest właśnie znalezienie dobrej wieprzowiny. Nie jestem fanem tego mięsa, dlatego jeśli już je przyrządzam, to staram się znaleść możliwe dobrego dostawcę. Tym razem u mojego obecnie ulubionego rzeźnika na bazarku w Falenicy znalazłem świetny kawałek boczku ze świni złotnickiej.
Przygotowanie dania:
- Fenkuły pozbawiamy natki oraz najbardziej twardej część z dołu warzywa i kroimy na ćwiartki (albo ósemki jeśli trafiliśmy na większe egzemplarze). Następnie te kawałki gotujemy 4-5 minut we wrzącej, osolonej wodzie, ale na niewielkim ogniu, aby się nie rozpadły. Po tym czasie wyciągamy je z wody i delikatnie odsączamy nadmiar płynu papierowym ręcznikiem.
- W głębszym naczyniu (które będziemy mogli wstawić do piekarnika) rozgrzewamy oliwę i obsmażamy kawałki fenkułu po kilka minut z każdej strony, aby lekko zbrązowiały. Jeśli naczynie nie jest za duże, możemy to zrobić partiami. Uważmy zwłaszcza przy ich przekładaniu, aby nie rozleciały się na mniejsze części.
- Koper włoski przekładamy na talerz i w tym samym naczyniu smażymy boczek pokrojony w sporą kostkę. Gdy boczek również nabierze złocistego koloru dodajemy pokrojoną w piórka cebulę i plasterki marchewki (możecie użyć różnych kolorów), a także 2 liście laurowe i kilka gałązek świeżego tymianku (albo łyżeczkę suszonego).
- Boczek z warzywami smażymy jeszcze kilka minut, aby cebula i marchewka zmiękły.
- Dodajemy fenkuły z powrotem do naczynia, całość solimy i pieprzymy.
- Zalewamy naczynie bulionem (może być wołowy, ale też warzywny), tak aby kawałki kopru włoskiego były zanurzone w bulionie do 2/3 wysokości.
- Naczynie przykrywamy pokrywką albo folią aluminiową i wstawiamy do piekarnika nagrzanego do 180o C.
- Po 30 minutach odkrywam danie, zwiększamy temperaturę do 200o C i pieczemy jeszcze przez 15-20 minut. Jeśli mamy taką opcję, możemy włączyć termoobieg. Chodzi o to, żeby fenkuł jeszcze mocniej się przypiekł, a bulion zredukował z wytopionym z boczku tłuszczem do esencjonalnego sosu.
- Przekładamy porcje na talerze i podajemy ze świeżym, chrupiącym chlebem albo bagietką.




